Who is going to school today? / Kto idzie dzisiaj do szkoły?

Here is the (only one in the family) happy school boy! We hope this smile stays on for ever…

Oto (jedyny w rodzinie) szczęśliwy uczeń! Miejmy nadzieję, że ten uśmiech pozostanie na twarzy na zawsze…

Happy school boy!

Happy school boy Daniel

Click on photo for more smiles 🙂

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

Fourteen fruitful years… / Czternaście owocnych lat…

It was a lovely warm day and we enjoyed a nice meal at Cartland Bridge Hotel followed by some fun in the garden and our traditional happy/crazy family photo session, this time in the company of uncle James. As can be seen the times of the cute-boys-all-in-the-same-T-shirt are gone (probably for ever)… yet, still good looking guys, no?

Ten ciepły sierpniowy dzień spędziliśmy w hotelu Cartland Bridge. Najpierw smaczny obiadek, a później relaks w ogrodzie i tradycyjna rodzinno-pamiątkowa sesja zdjęciowa, tym razem w towarzystwie wujka James’a. Jak widać na załączonym obrazku, czasy ubierania chłopców w jednakowe koszulki minęły (chyba bezpowrotnie)… ale chyba tak też wyglądają na przystojniaków.

14th anniversary photo

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

El Tozal

El Tozal is a small village in the Southern part of Spanish Pyrenees. It may not be a famous holiday resort but that only adds to its attraction. There is something there for everyone to enjoy from the youngest to the oldest. Life has a truly Spanish schedule with compulsory two hour siesta during the day (when the pool is closed and families spend some ‘tiempo juntos’ at home). Late afternoon activities invariably centre round the re-opened pool due to temperatures usually being in the high 30s and communal evening fun starts after dinner around 10.30pm (10pm if you rush… although best not to turn up to drinks parties until after 11pm). Parties have quite an odd feel in El Tozal especially for those of us used to packing our children off to bed before evening guests arrive… Instead kids seem to appear last – the little ones around midnight when they have had enough of the park or the outdoor cinema has finished – and the older ones perhaps popping in around 1am when the football tournament has wound up. It is important to round them up at this point and start thinking of bed if you don’t want to have to dodge the ubiquitous sprinklers which start automatically around then – possibly to revive any grownups who have had a little too much tinto as well as keeping the grass a shade closer to green and maintaining that surreal little muddy puddle at the bottom of the chute in this otherwise parched land.
Besides the pool there are tennis courts, football pitches, several swing parks, a fantastic sound system for everything from the outdoor cinema to legendary talent shows(!), and many vintage performances by spontaneous artists during any outdoor long-table ‘cenas’ – where we all get to taste each others’ brave attempts at cooking. In addition to all these typical holiday attractions, in the vicinity of El Tozal there is the truly wonderful Santuario de Torreciudad. A visit to this place always elevates the spirit and even the kids manage a little awe-inspired decorum (most of the time).

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

Vacaciones 2016

This year our summer holiday adventure took us to Spain. We (especially Mary) have been thinking of going to Spain for quite some time (probably more than 15 years 🙂 ) so it was about time we did something about it. Good things are certainly worth waiting for and this case was no exception. We all had different ideas and expectations that I was almost afraid it could be somewhat disappointing when we actually get there. Yet everything was very ‘appointing’… i.e. the opposite of disappointing for the lack of a better word. The place, the weather, and most importantly, the people we met in El Tozal and during our long journey through England and France, made our ‘vacaciones’ special for everyone. We would like to say BIG THANK YOU to everyone for your wonderful hospitality, support and friendship. Hasta la vista!

W tym roku w poszukiwaniu wakacyjnej przygody wybraliśmy się do Hiszpanii. Już od dłuższego czasu (prawdopodobnie od jakichś 15-tu lat 🙂 ) przemyślewaliśmy (szczególnie Mary) wypad do Hiszpanii więc w końcu przyszedł moment aby się zdecydować na ‘ten pierwszy raz’. Wiadomo, że na dobre rzeczy w życiu warto jest cierpliwie czekać i tym przypadku nie bylo wyjątku. Co prawda mieliśmy wiele różnych myśli i oczekiwań związanych z tym wyjazdem, i zacząłem się nawet trochę obawiać czy przypadkiem nie doznamy jakiegoś rozczarowania, ale nic podobnego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie, doznaliśmy raczej czegoś co można by śmiało określić ‘oczarowaniem’. Miejsce, pogoda i przede wszystkim ludzie, których spotkaliśmy w El Tozal oraz w czasie długiej podróży przez Anglię i Francję, sprawili, że nasza wakacyjna przygoda przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Chcialibyśmy podziękować wszystkim za wspaniałą gościnę, pomoc i przyjaźń. Hasta la vista!

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

Patryk comedian

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

Christmas – Boże Narodzenie 2015

Celebration of Christmas with many visitors from all over the world has put everyone in such a good mood that we managed to capture a decent Christmas jumper family photo after all! Happy Christmas greetings to all!

Świętowanie Bożego Narodzenia ze wspaniałymi gośćmi z wielu zakątków świata wprowadziło wszystkich w tak dobry nastrój, że nawet udało nam się zrobić całkiem przyzwoite rodzinne zdjęcie w świątecznych sweterkach. Pozdrawiamy serdecznie i świątecznie!

Christmas 2015

Click on picture for more photos.

Posted in Życie rodzinne / Family life | 2 Comments

Christmas Jumpers

We managed to get six lovely Christmas jumpers for the boys this year but it was a much harder to get six happy faces in one photo! Well, this is as good as it gets for now 🙂 …Merry Christmas and Happy New Year just the same!

Udało nam się zdobyć sześć pięknych swetrów dla naszych chłopców, ale dużo trudniej było osiągnąć sześć uśmiechniętych twarzy na jednym zdjęciu! Chyba już lepiej nie będzie 🙂 …tak czy inaczej, życzymy wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

Christmas 2015

Click on photo to see other attempts…

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

Wakacje / Holidays 2015

We had wonderful holidays this year. The weather was warm (verging on hot!) and sunny most of the time, and it would be hard to imagine a better trip, even though it was tiring at times and the rubbish air conditioning in our minibus was driving us (mostly those unfortunate enough to sit on the back seat)  crazy during long journeys. Despite all this, we probably visited more places and met more people than ever before, as if on a hunting expedition of Europe trying catch whoever we could find on the way. It was a truly wonderful time of friendship and relaxation. Thank you to all those who were brave enough to welcome a noisy family 🙂 … and we did really feel welcome wherever we went. We have lots of great memories and tons of photos! Here are some of them…

Mieliśmy wspaniałe wakacje w tym roku. Pogoda była ciepła (czasami nawet gorąca!) i słoneczna przez większość czasu, i trudno byłoby sobie wyobrazić lepszą wyprawę, pomimo tego, że beznadziejna klimatyzacja w naszym minibusie doprowadzała nas (szczególnie tych na tylnym siedzeniu) do szału w czasie długich podróży. Pomimo tego, odwiedziliśmy prawdopodobnie więcej miejsc i spotkaliśmy więcej ludzi niż kiedykolwiek przedtem, tak jakbyśmy byli na polowaniu po Europie próbując złapać po drodze  kogo się dało. Doprawdy był to wspaniały czas przyjaźni i wypoczynku. Dziękujemy pięknie wszystkim tym, którzy mieli odwagę gościć hałaśliwą rodzinkę 🙂 …  a wszędzie biliśmy przyjmowani bardzo ciepło. Pozostały piękne wspomnienia i mnóstwo zdjęć! Oto niektóre z nich…

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

Farewell Taylor Avenue / Żegnaj Taylor Avenue

Moving on is a part of life. Can be good, can be bad, can be joyful, can be sad, or like a bit of all these things at the same time. Sometimes it is just necessary. After 11 fruitful happy years we are saying goodbye to our house in Taylor Avenue. Life has been good here and we will always have fond memories of the place where our boys set their first steps, celebrated their first birthdays and unwrapped their first presents. Farewell Taylor Avenue!

Zmiany są nieodłączną częścią życia. Mogą być dobre, mogą być złe, mogą być radosne, mogą być smutne, lub po prostu mieszanką tych wszystkich rzeczy. Czasami po prostu są konieczne. Po 11-stu owocnych i szczęśliwych latach żegnamy się z naszym domem na Taylor Avenue. Życie było tutaj dobre więc z nostalgią będziemy zawsze wspominać miejsce gdzie nasi chłopcy stawiali swoje pierwsze kroki, obchodzili swoje pierwsze urodziny i odpakowywali podekscytowani swoje pierwsze prezenty. Żegnaj Taylor Avenue!

Farewell Taylor Avenue

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment

Easter Sunday / Niedziela Wielkanocna

Easter this year brought quite amazing weather and fair amount of sweeties (mostly egg shaped) which our boys enjoyed from morning till evening after fasting from them all of Lent (by their own choice). We are talking about 46 days without sweeties and fizzy drinks! Isn’t that impressive? I would say it is :). So, on Easter Sunday we climbed our favourite family friendly Dumpling hill where we had everything one needs to celebrate this special day: perfectly sunny weather, stunning views, chocolate eggs to roll and eat, and even jelly pizza (which would not roll but found its way to the stomachs very quickly). Happy Easter!

Wielkanoc w tym roku przyniosła nam piękną pogodę i sporą ilość słodyczy (w większości owalnego kształtu), którymi nasi chłopcy delektowali się od rana do wieczora. Wszak na własne życzenie nasi trzej najstarsi chłopcy odmawiali sobie słodyczy i napojów gazowanych przez cały Wielki Post. Czy to nie godne podziwu? Myślę, że tak :). Tak wiec w pierwszy dzień świąt wspięliśmy się na nasze ulubione wzgórze Dumpling, gdzie mieliśmy wszystko czego potrzeba do radosnego świętowania Wielkie Nocy: piękną słoneczną pogodę, wspaniałe widoki, czekoladowe jaja do toczenia z góry (i jedzenia), a nawet galaretowatą pizzę (która co prawda nie chciała się toczyć, ale szybko i bez problemu znalazła się w żołądkach). Wesołego Alleluja!

Posted in Życie rodzinne / Family life | Leave a comment